9 września 2026 roku w Zespole Szkół Technicznych im. Bohaterów Września 1939 roku w Kolbuszowej odbyły się uroczystości upamiętniające kampanię wrześniową i 87. rocznicę walk o Kolbuszową. Była to uroczystość inna niż zwykła szkolna akademia. Nie było w niej jedynie dat, nazw bitew i wojskowych statystyk. Był człowiek. Jego dom. Rodzina. Strach. Odwaga. Ofiara. I pamięć, która po 87 latach nadal zobowiązuje.
8.00 – flaga nad szkołą
O godzinie 8.00 przed budynkiem ZST rozpoczęła się uroczystość.
W obecności dyrektora Zespołu Szkół Technicznych uczniowie klasy 4 C Oddziału Przygotowania Wojskowego wciągnęli flagę państwową na maszt. Nad szkołą noszącą imię Bohaterów Września 1939 roku pojawiły się barwy biało-czerwone. Był to pierwszy symboliczny moment tego dnia. Bo Patron szkoły to nie tylko nazwa umieszczona na budynku.
To zobowiązanie.
Do pamiętania o tych, którzy we wrześniu 1939 roku stanęli do obrony Polski. O żołnierzach walczących w Kolbuszowej i na ziemi kolbuszowskiej. O tych, którzy zginęli w pierwszych dniach wojny, często z dala od swoich rodzin. Także o tych, których imion historia nie zdołała zachować.
12.00 - uroczysta akademia z udziałem pocztów sztandarowych i społeczności lokalnej
Uroczystość rozpoczęła się od powitania zaproszonych gości przez Grażynę Pełka - Dyrektora Zespołu Szkół Technicznych im. Bohaterów Września 1939 r. W uroczystości uczestniczyli m.in.: Poseł na Sejm RP Zbigniew Chmielowiec, Ewa Draus – Radna Sejmiku Województwa Podkarpackiego, ppłk. Marek Ostrykiewicz z Podkarpackiej Brygady Terytorialnej, Starosta Kolbuszowski Józef Kardyś wraz z Wicestarostą Wojciechem Cebulą, radni Rady Powiatu Kolbuszowskiego, Burmistrz Kolbuszowej Grzegorz Romaniuk, Przewodniczący Rady Miejskiej Jan Fryc wraz z radnymi, Franciszek Batory – członek Podkarpackiej Rady ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz brat żołnierza Armii Krajowej Józefa Batorego „Argusa”, przedstawiciele służb mundurowych, instytucji, szkół, młodzież. Szczególnymi gośćmi uroczystości byli Bogumiła i Bogusław Lubowieccy – krewni Dominika Lubowieckiego, uczestnika Bitwy o Kolbuszową, który poległ we wrześniu 1939 roku.
Zanim wybuchła wojna, była zwyczajna Kolbuszowa
Tegoroczna uroczystość rozpoczęła się od przypomnienia świata, którego już nie ma. Zanim zabrzmiały syreny, zanim pojawiły się czołgi i zanim ludzie zaczęli uciekać, była zwyczajna Kolbuszowa. Miasto żyło swoim rytmem. Na rynku toczyło się codzienne życie. Działały szkoły, organizacje społeczne i polityczne. Mieszkańcy spotykali się, pracowali, robili zakupy, planowali przyszłość. Byli Polacy i Żydzi – społeczności, które przez lata współtworzyły miasto.
Była również silna obecność wojska. Przez Kolbuszową przechodzili żołnierze 17. pułku piechoty. Mieszkańcy organizowali ich uroczyste powitania i pożegnania. Na stadionie odbywały się letnie obozy podchorążych.
Młodzi ludzie w mundurach byli częścią krajobrazu miasta. Aż nadszedł wrzesień.
1 września. Koniec zwyczajnego świata
Syrena alarmowa. Tak rozpoczęła się opowieść o wojnie.
1 września 1939 roku Niemcy napadły na Polskę. Dla milionów ludzi skończył się zwyczajny dzień.
Rozpoczęła się walka o dom. O rodzinę. O wolność.
Podczas montażu słowno-muzycznego uczniowie zabrali publiczność w podróż przez kolejne miejsca kampanii wrześniowej. Na mapie Polski pojawiały się kolejne punkty: Westerplatte, Kolbuszowa, Wizna, Warszawa, Bitwa nad Bzurą, 17 września i Kock.
Mapa zaczęła „żyć”. Każde miejsce oznaczało inną historię. Każda historia prowadziła jednak do tego samego pytania:
kim byli ludzie, którzy tam walczyli?
Westerplatte, Kolbuszowa, Wizna, Warszawa, Bzura, Kock
Westerplatte przypomniało o siedmiu dniach obrony.
Kolbuszowa przypomniała o 2 dniach walk 8 -9 września 1039r., które opóźniły marsz niemieckiej 2 Dywizji Pancernej w kierunku Wisły i Sanu.
Wizna – o żołnierzach, którzy pozostali na swoich pozycjach mimo ogromnej przewagi przeciwnika.
Warszawa – o mieszkańcach miasta, którzy mimo bombardowań ratowali rannych, gasili pożary i pomagali sobie nawzajem.
Bitwa nad Bzurą – o nadziei, że los walki można jeszcze odwrócić.
Kock – o ostatnim dużym boju kampanii wrześniowej.
Kolejne symbole trafiały na mapę. Ale po chwili mapa przestała być najważniejsza.
Za każdą nazwą był człowiek
Po nazwach bitew nastąpiła cisza. I właśnie wtedy uczestnicy uroczystości otrzymali kartki z pojedynczymi słowami:
DOM. RODZINA. ODWAGA. STRACH. OFIARA. NADZIEJA. PAMIĘĆ.
Uczniowie podchodzili do mapy, a wybrane osoby z publiczności przypinały kolejne słowa.
W ten sposób mapa kampanii wrześniowej zmieniła się w coś znacznie bardziej osobistego. Bo Westerplatte to nie tylko miejsce. Wizna to nie tylko punkt na mapie. Bzura to nie tylko nazwa bitwy. Za każdą nazwą był człowiek. Miał dom. Miał rodzinę. Miał plany. Bał się. Miał nadzieję.
I podejmował decyzje, których konsekwencje miały naznaczyć całe jego życie.
Dominik Lubowiecki. Nazwisko, za którym stoi człowiek
W tym miejscu szczególnego znaczenia nabrała historia Dominika Lubowieckiego.
Jego nazwisko znalazło się wśród poległych podczas walk o Kolbuszową. Przez dziesięciolecia jego rodzina nie miała pewności, gdzie dokładnie spoczywa. Mijały lata. Odchodziły kolejne pokolenia. Pamięć jednak pozostała.
Po ponad 80 latach rodzina odnalazła ślad prowadzący do Kolbuszowej. Przyjechała tutaj i stanęła przy jego mogile. To moment, w którym wojenne nazwisko przestaje być tylko wpisem w dokumentach. Za nazwiskiem pojawia się człowiek. Czyjaś rodzina. Czyjeś wspomnienie. Czyjeś życie przerwane przez wojnę.
Państwo Lubowieccy byli również 9 września 2026 roku gośćmi uroczystości w ZST. Ich obecność miała wymowę, której nie da się zastąpić żadnym podręcznikowym opisem. Pokazała, że pamięć nie ma terminu ważności. Że nawet po kilkudziesięciu latach można szukać. Można pytać. Można odnaleźć. I można przywrócić człowieka pamięci
Wojna nie skończyła się na froncie
Kolejna część przedstawienia przeniosła uwagę z pola bitwy do okupowanej Polski.
Pojawiły się wspomnienia dziecka, cywila, więźniarki Ravensbrück i osoby żyjącej w ciągłym strachu przed łapankami i aresztowaniami. Były krzyże. Były znicze. Były słowa, które nie potrzebowały wielu komentarzy.
„Każdy krzyż to czyjeś życie”.
To właśnie wtedy wybrzmiało, że wrzesień 1939 roku był dopiero początkiem.
Dla wielu ludzi oznaczał później niewolę, deportacje, łagry, obozy koncentracyjne, rozłąkę z rodziną i lata cierpienia.
Dlatego podczas uroczystości przypomniano także postacie związane z dalszymi losami wojny – między innymi Janinę Augustynowicz, więźniarkę Ravensbrück, Mieczysława Godlewskiego, więźnia sowieckiego łagru w Borowiczach, oraz Marię Kosiorowską, ukrywającą w czasie wojny 3 Żydów, odznaczoną Medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.
Pamięć również o żydowskiej Kolbuszowej
Nie zabrakło także trudnego fragmentu lokalnej historii.
Przed 1939 rokiem niemal połowę mieszkańców Kolbuszowej stanowili Żydzi. Byli częścią miasta i jego codzienności. Mieli swoje domy. Sklepy. Warsztaty. Miejsca modlitwy.
Wojna przyniosła tej społeczności zagładę.
Dlatego pamięć o wrześniu nie może ograniczać się wyłącznie do działań militarnych. Musi obejmować również tych mieszkańców Kolbuszowej, których wojna pozbawiła domów, rodzin i życia.
Bo wojna nie zabijała wyłącznie na froncie. Zabierała ludziom również ich codzienność. Ich dzieciństwo. Ich bezpieczeństwo. Ich nadzieję na zwyczajne jutro.
1939 → 2026
Jednym z najmocniejszych momentów uroczystości było zestawienie kolejnych lat: 1939, 1940, 1941, 1942, 1943, 1944, 1945…
I wreszcie:
2026.
Dziesięciolecia.
Nie ma już tamtych ulic. Nie ma już tamtych ludzi. Ale zostały ich imiona. Zostały groby. Zostały historie. I jesteśmy my. To właśnie współczesne pokolenie otrzymało dziś zadanie przejęcia pamięci. Nie po to, aby żyć przeszłością. Po to, aby rozumieć teraźniejszość i odpowiedzialnie myśleć o przyszłości.
„Co zrobisz z pamięcią, którą otrzymałeś?”
Finał uroczystości był jednocześnie jej najważniejszym przesłaniem.
Uczniowie wzięli biało-czerwone flagi.
Nie podnosili ich od razu.
Najpierw padły słowa:
Wrzesień 1939 roku nie jest tylko datą w podręczniku.
Nie jest tylko nazwą kampanii. Nie jest tylko mapą bitew. Za tą datą są ludzie. Ich życie. Ich strach. Ich odwaga.
Ich śmierć.
A następnie pytanie, które powinno pozostać z każdym, kto uczestniczył w uroczystości:
„Co zrobisz z pamięcią, którą otrzymałeś?”
Dopiero wtedy biało-czerwone flagi zostały podniesione oraz głośno wybrzmiały słowa wypowiedziane przez występujących PAMIĘTAMY
Nad szkołą.
Nad młodymi ludźmi, którzy za chwilę sami będą opowiadać tę historię kolejnym pokoleniom.
Pamięć zobowiązuje
Tegoroczna uroczystość w ZST nie była próbą odtworzenia historii.
Była próbą spotkania z historią. Z człowiekiem stojącym za nazwiskiem. Z rodziną stojącą za mogiłą.
Z miastem stojącym za datą. I z młodym pokoleniem, które musi zdecydować, co zrobi z pamięcią, którą otrzymało.
Dlatego szczególnie mocno wybrzmiały słowa:
„Pamięć nie jest tylko wspominaniem przeszłości. Pamięć jest odpowiedzialnością za przyszłość.”
9 września 2026 roku społeczność Zespołu Szkół Technicznych po raz kolejny oddała hołd Bohaterom Września.
Ale zrobiła coś jeszcze.
Przypomniała, że za historią zawsze stoją ludzie.
A dopóki potrafimy wypowiedzieć ich imiona, pamiętać o ich rodzinach i opowiadać ich historie – nie pozwalamy im odejść po raz drugi. Wrzesień nie jest tylko historią. Jest pamięcią. A pamięć zobowiązuje.
Po zakończeniu występu młodzieży głos zabrał Starosta Kolbuszowski Józef Kardyś. Dzisiaj powinniśmy dbać o pokój, szanować wolność, która została okupiona ogromną ofiarą i odpowiedzialnie budować przyszłość naszej Ojczyzny. Pamięć o tych, którzy oddali za nią życie zobowiązuje nas również do jedności i troski o dobro wspólne – mówił Starosta Józef Kardyś. Podziękował młodzieży i nauczycielom za przygotowanie poruszającej lekcji historii, a wszystkim uczestnikom za obecność i wspólne oddanie hołdu poległym.
Następnie uczestnicy uroczystości złożyli wiązanki kwiatów pod tablicą pamiątkowa poświęconą żołnierzom polskim, Armii Kraków- Karpaty poległym w bohaterskim boju z najeźdźcą hitlerowskim pod Kolbuszową
Modlitwa i kwiaty na mogiłach
Po zakończeniu części artystycznej uczestnicy w uroczystym przemarszu przeszli ulicami Kolbuszowej na cmentarz parafialny. Uczestników prowadziła Orkiestra Miejskiego Domu Kultury. Na cmentarzu, pod przewodnictwem ks. Lucjana Szumierza, odmówiono modlitwę w intencji poległych. Przybyłe delegacje złożyły kwiaty na mogiłach, oddając hołd żołnierzom i wszystkim ofiarom wojny.
Hołd na kolbuszowskim rynku
Ostatnia część obchodów odbyła się na kolbuszowskim rynku, gdzie, przed pomnikiem poświęconym żołnierzom i bohaterom, którzy oddali życie za wolność i suwerenność Ojczyzny, złożone zostały symboliczne wiązanki kwiatów. Uroczystość zakończyły pieśni patriotyczne w wykonaniu Orkiestry Miejskiego Domu Kultury.
Dyrektor ZST Grażyna Pełka, Agnieszka Majka - Bajorek







Odwiedza nas 1543 gości oraz 0 użytkowników.